górę razem z Dannym.

pamietasz. Kilka głebokich oddechów, o tak. Wez sie w garsc,
rozwiewał splątane, długie do ramion włosy małej.
zrobi kolejny wielki błąd. A lista jej błędów stale się rozrastała. Zdążyła już okłamać swojego ojca, rodzinę Lily i
Bo nie jestes Marla Cahill, do cholery! Cały czas to
- W zeszłym roku, kiedy pracował w Cahill House, wpadł
konczy odkurzanie. Carmen... jest jeszcze Carmen, ona na
wysiłkiem, chcac ukryc rozpacz, która zamgliła nagle jej
- A wroga, który chciał go zabić? - naciskała.
¿adnych naprawach w tym rejonie.
na palenisku kamiennego kominka le¿ał wystygły popiół z
takie kuszace... wkrótce wszystko sobie przypomni, na
zmarszczyła czoło. - Banita.
mówiła o Aleksie, u¿ywajac jego imienia, jakby sie dobrze
Prychnął z niedowierzaniem i wlepił w nią swoje zimne, surowe oczy, które niemo oskarżały ją o kłamstwo.

- Odpowiadałam na różne telefony. Ten był od

brał od przyjaciela parę dolarów za przysługę. Do diabła, gdyby nie uporządkował sprawy Johnsona juniora, który
- Jakich?
Marli, jak mo¿e sie z toba skontaktowac. Dziekuje.

To nie do wiary, ale zachowała wszystkie zeby. ¯aden nawet

stoliki, na drewnianej posadzce bogato tkane
- A już przynajmniej nie ufam jego motywacjom.
- Żeby ta cholerna winda chodziła!

ekranie jakiś telekaznodzieja żarliwie rozwodził się o zapłacie za grzech.

- Mam do ciebie tylko jedno pytanie.
wszystkiech, a zwłaszcza dla dziecka, jeśli nie
to opowiedziałem już inspektor Shipley o swoim