parę innych osób.

- Zmieszałaś się? – przedrzeźnił mnie. -- Wolha, my idioci! A jeszcze chwaliliśmy się, że tak się świetnie znamy...
po trapie. - Natychmiast!
- Odsunęła się nieco i podparła głowę na łokciu. -
dwunasta, siedząc w clio kilkaset metrów od domu
takim wypadku by załomotał albo wpadł bez pukania.
szczegóły. - Co masz do mnie, Andrew?
był niemal proszący.
jakoś nie kwapiła się do Londynu. Pobytu w słonecznej
lekarza.
- Robin, ona musi jechać do szpitala! - Novak
Knightsbridge, Susan i Lizzie omawiały plany
W przydrożnych krzakach cicho trzasnęła gałąź. Jedna, druga, jeszcze bliżej... Rolar i Orsana synchronicznie machnęli mieczami, a ja zebrałam się, gotowa rzucić pulsar w pierwszą niesympatyczną różę lub mordę, lecz tu nagle gałęzie drgnęły, rozsunęły się, i na ścieżkę przed nami wyskoczyła mała ruda sarna. Potrząsnęła długimi uszami, przekrzywiła się na malowniczo sparaliżowaną grupę i rzuciła się precz na złamanie karku.
idiota, ale dopiero dzisiaj zdałem sobie sprawę, jaki
uprzejmie, jakby uważał, że poszkodowana ma

- Co się z tobą dzieje? - spytał go Paul Georgiou,

nagimi ramionami. - Czy to dobrze dla dziecka, kiedy
Wsadził palec do jej belgijskiego musu
pogłaskała ciemne włoski Danny'ego. Spał mocnym

- Lizzie, proszę...

prostu wyjaśniałem sprawę krzywdzenia Iriny i tyle.
uśmiechem. - Przynajmniej na razie. Chyba to nie
się drugą whisky malt. - Spójrzmy prawdzie w oczy:

zjadą, ale nie jestem pewna.

- Biblioteka. To jest przy Hall Lane. Nazwa brzmi
- Nie wspomniał, czym się zajmuje.
- Jeśli chcesz używać tego czegoś do chodzenia,